×
Menu

Mariusz Walczak

"za świat, który chciałbym ujrzeć"

Home

Sprawy techniczne, ogłoszenia

Ostatni Egzorcysta

[link do google-play, zakup]

[link do allegro, zakup]

[link do lubimyczytać]

O to książka, która w założeniu miała być krwistym horrorem, a w konsekwencji stała się dramatem opowiadającym o śmierci, o przemijaniu, o stracie i akceptacji nieuniknionego. To melancholijna podróż przez wspomnienia tytułowego ostatniego egzorcysty pełna magii, zwątpienia i smutków, ale również i wyrazistych barw, miłości oraz wierności. 

To nie jest dobra książka, aby poprawić sobie humor po ciężkim dniu pracy. To nie lekka i frywolna opowieść o zbawieniu. Nie jest to również pełen akcji, przesiąknięty morderstwami tytuł, który ma mrozić krew w żyłach. Nie ma tam kryminalnych, skomplikowanych zagadek czy katolickich rytuałów znanych z filmów czy innych tytułów.

To anegdota pełna przemyśleń na temat życia, które nie zawsze jest usłane różami. To sąd nad samotnością, nad pokorą i ulotnością istnienia.

To bez wątpienia moja najbardziej dojrzała emocjonalnie ballada ubrana w pytania egzystencjalne, które mają skłonić każdego z Was na chwilę refleksji, bo czy tego chcemy czy też nie, każdego z nas śmierć i strata nas dopadną. O to historia Maksa Summerseta, ostatniego egzorcysty…

***

I takie małe post scriptum na koniec. Nie byłoby tej książki, gdyby nie dwie osoby, którym z całego serca dziękuję. Mojej babci i mojej siostrze. Bez was podróż Maksa nie byłaby taka sama. Dziękuję!

Ostatni Egzorcysta – zapowiedź.

Jak się musi czuć osoba opuszczona przez swoich towarzyszy? Jak podle musi smakować samotność wiedząc, że ona już nigdy nie odejdzie? Jakie myśli muszą krążyć nad głową ostatniego człowieka, który potrafi rozmawiać ze zmarłymi, gdy on równocześnie wie, że niestrudzony los pcha każdego z nas w ramiona nieuniknionej śmierci? I najważniejsze – jaki jest sens tej nikczemnej pustki, która nas otacza w chwila naszego zwątpienia?

Te wszystkie egzystencjalne pytania o życiu ranią umysł jak rozpalone igły. Kłują nasze jestestwo przynosząc jedynie szaleństwo. Szepty dawnych wspomnień szeleszczą jak wiatr biegnący przez wysoką trawę. Dają złudną nadzieję, która jak najdroższa matka tuli zagubione dziecko do własnej piersi. Są okrutną iluzją zmęczonego rozumu, ale to właśnie w nich ukryte są odpowiedzi na temat samotności, bólu, rozterek czy utraconej miłości. Na kartach przeszłości odkryć można żal, powołanie, baśń i horror. A przede wszystkim można poznać intymną historię Maksa Summerseta. Nie będzie to przyjemna podróż, ale pomimo wszelkich ostrzeżeń będzie to opowieść warta poznania, bo czy nie każdy chciałby znaleźć sens w umieraniu?

Już niedługo będzie można się przekonać czy Maks odnalazł swój sens będąc ostatnim egzorcystą…

 

O.E.

Witaj wędrowcze. Widzę, że przybyłeś na miejsce naszego spotkania. Usiądź proszę koło rozbudzonego ogniska. Posłuchaj nawoływania tego przeklętego miejsca. Słyszysz te szepty? Pewnie się zastanawiasz czy są to głosy zmarłych, a może jedynie twój umysł płata ci figle, a te wszystkie odgłosy są jedynie szumem liści w tym ponurym lesie. Sam będziesz musiał zdecydować co jest prawdziwe, a co jedynie iluzją.

Zanim jednak to się stanie spójrz na powalone drzewo. W cieniach nocy wygląda jak śpiący kolos, nieprawdaż? Jest wielkie, majestatyczne i mroczne jak to miejsce. Przyjrzy się uważniej, a dojrzysz rycinę wyżłobioną w jego korze.

Dostrzegłeś ją, czyż nie? Widzę jak twoje oczy świecą z ciekawości. Och, to jest diabelska ciekawość. W końcu bez niej nie przyjąłbyś zaproszenia od starca mieszkającego pośrodku ciemnego lasu. Otwórz teraz swój umysł. Oczyść duszę. Zaciągnij się powietrzem. Poczuj jak śmierć przechodzi tuż obok ciebie. Dotyka twoją skórę. Delikatnie gładzi twój kark. Ciarki obskakują twoje naprężone ciało. I jeszcze raz spójrz na tajemniczy napis. Widzisz to, prawda? Widzisz symbol – “O.E.”.

Pewnie zastanawiasz się nad jego znaczeniem. Już niedługo poznasz całą prawdę. Gdy wybije północ, a wilki zaśpiewają swą pieśń, a sowa wzbije się w powietrze, a zmarli wyjdą nas przywitać zdradzę ci tajemnicę. Odkryję przed tobą historię, gdzie śmierć łączy się z miłością, a akceptacja z odchodzeniem. Opowiem ci historię o człowieku, który służył samej śmierci.

Zatem nie pozostaje nic innego jak zacząć odliczać czas do wspomnianej północy…

Świt Legend – fanpage

—> Świt Legend <—

Dzisiaj będzie krótko i rzeczowo. Otóż powstał fanpage nadchodzącej książki dark fantasy opowiadającej historię jednego z największych Czarnych Rycerzy Świętego Zakonu Masek, Ardena Revana! Z tamtego miejsca będziecie mogli poznać skrawek tajemnicy przedstawiającej wydarzenia, które czekają na poznania przez każdego śmiałka, który odważy się zajrzeć do tego bogatego świata pełnego mroku, magii i przygód. Serdecznie zapraszam!

Świt legend

Człowiek nie zdaje sobie sprawy ile to trzeba włożyć pracy i czasu (szczególnie jeśli chodzi o czas), aby dopełnić wszystkie formalności, aby gotowy tekst narodził się w jak najbliższej formie do tego wymarzonego, by jednym słowem zamknąć dopieszczanie książki. Dopiero współpraca z wydawnictwem uświadomiła mi, że wszystko toczy się własnym, powolnym tempem. Nie uważam to za stracony czas, wiele się nauczyłem dzięki czemu kolejna powieść powinna być zdecydowanie lepsza (ale o tej kiedy indziej, ale ze względu na przedłużający się czas formowania się oficjalnej daty premiery mojej książki fantasy, mogę uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że kolejna już czeka w gotowości – fantastyka na pograniczu horroru, mitów i legend, ale o tym kiedyś indziej) od Świtu Legend. Właśnie tak, zdecydowałem się w końcu pokłonić się przed publicznością jak prezenter z niechlujną czupryną trzymający w swych rękach kopertę z tajemniczą nazwą i wyjąć zawartość właśnie dzisiaj w ramach zadośćuczynienia, gdyż ciężko wyrokować mi kiedy książka trafi do druku. Po cichu liczę na grudzień, ale kto wie czy jednak to nie 2019 będzie tym szczęśliwym. Z tego względu postanowiłem zdradzić tytuł (w końcu książka otrzymała swój numer IBN, więc oficjalnie będzie widniała pod taką, a nie inną nazwą), który brzmi, pewnie jak się dobrze domyślacie (albo po prostu nie macie tak krótkiej pamięci) Świt Legend.

Świt Legend to jedna z czterech (nie licząc spin offów) planowanych głównych odsłon mojego uniwersum fantasy. Pierwsza część ma być jak nieśmiały pocałunek – zachęcić do nadchodzącej uczty, uchylić jedynie rąbek tajemnicy, pobieżnie opowiedzieć o świecie, by z każdą kolejną częścią nabrać rozpędu aż do finalnego zakończenia głównej fabuły. Nie obędzie się bez śpiących bogów, martwych smoków, powracającej magii, nadziei, kłamstw, manipulacji, zwrotów akcji oraz bohaterów, którzy raz jeszcze opowiedzą swoją historię słowami bardów, poetów, zdrajców czy skazańców. Wieszcze będą śpiewać do samego rana o przygodach herosów aż do samego ranka, a gdy najciemniejsza noc odejdzie w niepamięć przybędzie świt… Świt Legend!

1 2