23 lipca 2022 - Opowiadania Sci-fi

Wysłuchaj mnie niemy przyjacielu, bracie czy siostro, ponieważ mam do ciebie pytanie, lecz nim zadam je muszę ci opowiedzieć nad czym tak mocno debatuję, abyś miał bądź miała pojęcie, by odpowiedzieć mi zgodnie ze swoim sumieniem.

Nie tak dawno temu nastał dzień, który zmienił oblicze tego świata. Nie wiem czy to wydarzenie zmieniło ludzi, ale z całą pewnością odmieniło mnie i odcisnęło na nas wszystkich swoje piętno. Ten zbieg okoliczności, fatum czy przekleństwo było jak mrugnięcie okiem. To wydarzyło się błyskawicznie. W pierwszej kolejności nikt nie dowiedział w wieści, które napłynęły. Uważaliśmy je za okrutny żart, lecz gdy pierwszą rządy zaczęły upadać, a tysiące ministrów z niezliczonych krajów złożyło dymisje, zrozumieliśmy, że nic nie będzie już takie same.

Po niedowierzaniu przyszedł gniew. Nastała anarchia. Lud, który sądził, że jest nieśmiertelny stał się bombą, która eksplodowała. Tysiące jeśli nie setki tysięcy ludzi zginęło w protestach chociaż nawet sami protestujący nie wiedzieli przed czym się buntują, ponieważ jak walczyć z czymś co jest nieuniknione? Wtedy też ruiny cywilizacji zwróciły się do Boga. Każdy stał się wierzący i proszący o przebaczenie, ale żadne modły, prośby, błagania i kajania, chociażby były prawdziwe i szczere, nie pomogły w rozwiązaniu naszego problemu.

Zatem jeśli jeden Bóg nie wysłuchał modlitw miliardów istnień to może kilkudziesięciu bądź setki starych bogów lepiej sprawdziłoby się na Jego miejscu – wielu tak pomyślało. W ciągu tylko kilku tygodni rozkwitły stare wierzenia pokryte od wieków grubą warstwą kurzu. Negocjowano z prastarymi bogami, wiecznymi duchami czy okrutnymi demonami. Wszystkie te magiczne stworzenia rzekomo wszechpotężne nie odpowiedziały na wezwanie.

Więc wraz z ich brakiem odpowiedzi nastała cisza i fala samobójstw, a wraz z nią nadszedł smutek i żałoba. Cały świat założył żałobny całun. Nie było już miłości, gniewu czy bólu. Powstała pustka. Lecz nawet i pustka musiała ustąpić ze swojego tronu. Nie wiem co się stało. Wątpię, by ktokolwiek zrozumiał czy chociażby wyznaczył konkretny moment co przyczyniło się do zmian lecz od kilku tygodniu prężnie działa ruch, aby stworzyć największą imprezę pożegnalną w historii ludzkości. Dzisiaj, dzień przed wielkim wydarzeniem, które już teraz odmieniło losy świata, słychać wyczekiwanie na szaloną noc.

To właśnie dzisiaj jest dniem przed jutrem. Za mniej niż dwadzieścia cztery godziny życie na Ziemi przestanie istnieć, ponieważ… planeta stanie się jedynie wspomnieniem. Za niecały dzień obiekt wielkości księżyca zderzy się z Błękitną Planetą doprowadzając do katastrofy na niespotykaną skalę w dziejach ludzkości. Dlatego też większość ludzi będzie imprezować, pić na umór, uprawiać seks z nieznajomymi aż po swój grób. Część wybierze rodzinne chwile, aby odprowadzić swoich najbliższych pod same drzwi śmierci, a reszta, w tym ja, usiądzie w odludnym miejscu i będzie samotnie obserwować niebo po raz ostatni w swoim życiu wyczekując spektaklu grozy.

Zatem drogi, cichy przyjacielu, gdy już znasz całą prawdę nad zagadnieniem to odpowiedz mi na jedno, ważne pytanie nim nadejdzie koniec świata. Czy naprawdę chcesz wiedzieć kiedy umrzesz czy jednak żyć nieświadomy swojej śmierci, ponieważ równie dobrze dzisiaj może być twoim „dniem przed”.

Discover more from Mariusz Walczak

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading