13 czerwca 2024 - Inne Opowiadania

Otwarta księga Wszechmyśli

W podziemiach opuszczonego Zamku Wszechmyśli coś znów hałasuje. Stłumiony brzdęk jak nić Ariadny prowadzi nas, śmiałków przez labirynt zamkniętych drzwi. Martwica kolejnych wersów wydrapała swe nikczemne znamiona na ceglanych ścianach ugryzionych zębem czasu. Gdzieniegdzie spostrzec można jednak pozostawione plomby na znak pojednania.  Więc idąc wysłużonym korytarzem odczytujemy kolejne wersy zapomnianej melodii Wszechmyśli. Ta kompozycja niedoli […]

Read More
24 marca 2024 - Inne Opowiadania Własne przemyślenia

W amarantowym więzieniu

W amarantowym więzieniu katujemy się swoją pychą. Jesteśmy niczym szczury zamknięte w labiryncie życia. Idziemy przed siebie tworząc niekończące się okręgi smutnej egzystencji. Miotamy się jak ryby porzucone przez drogocenną, wysychającą rzekę truizmu. W tej szaleńczej walce o przetrwanie zdrowych zmysłów krew spulchnia ziemię naszych przodków. Gwałcimy ich przyrzeczenia, mordujemy ich wyrzeczenia, wyzbywamy się ich […]

Read More
22 maja 2022 - Sprawy techniczne, ogłoszenia

Och kapitanie, mój kapitanie

Och kapitanie, mój kapitanie! Płyniemy ku zagładzie unosząc się na wyschniętym, klonowym listku naszych niedopowiedzeń. Przed nami wzburzony ocean gróźb błahych i frazesów pustych. Przed nami czarna toń wody, gdzie czas wędruje na opak ze swoimi wskazówkami odmierzającymi ułamki do godzin zagłady. Minuty są jak drzazgi pod paznokciami, a sekundy jak pasożyty zjadają nas od środka czując naszą ludzką niepewność i boski gniew.

Read More
5 października 2018 - Opowiadania

Sen

Któregoś ranka kilka sekund przed tym jak zdołałem się przebudzić miałem sen. Widziałem w nim mężczyznę, a raczej starca z siwą, poskręcaną brodą oraz z brudnopopielatą chustą na głowie. Skrawek materiału trzepotał na wietrze, a gdy zbliżył się do mnie na wyciągnięcie ręki owa apaszka przeobraziła się w pęk tłustych, niezadbanych włosów. Uśmiechnął się szczerząc […]

Read More
27 czerwca 2018 - Opowiadania Sci-fi

Seryjny samobójca

Łysiejący mężczyzna z pokaźnym, wystającym brzuchem zaciągał ustami rozżarzony papieros. Przytrzymał dym przez chwilę w płucach po czym wypuścił z grymasem niezadowolenia na twarzy. Nie znosił smaku tego syntetycznego cholerstwa, które miesięcznie zżerało jedną czwartą jego pensji. Zawsze, gdy kończył dopalać fajkę łapał go ciężki, charczący kaszel. – Drogie świństwo wybrałeś. Podobno smakuje jak prawdziwe […]

Read More