Przypowieść o płatku śniegu

O to krótka i nieco zapomniana przypowieść o płatku śniegu, który wraz ze swoimi braćmi i siostrami w grudniową noc postanowił zeskoczyć z potężnej, tłustej, szaroburej chmury, aby pokolorować świat dziecięcą wyobraźnią. Nasz mały bohater tańczył w powietrzu czyniąc to co umie najlepiej – fikołki pełne nadziei, koziołki przepełnione radością czy też piruety rodzinnych więzi zakrapianych wyborną ambrozją życia codziennego.

Wraz z białą kohortą spadającą z nieba wigilijna magia świąt dla nieco bardziej uważnych obserwatorów jak co roku ukazuje ludziom, którzy walcząc z przeciwnościami losu dożyli kolejnych ciepłych, przytulnych oraz miłych chwil przy stole uginającym się pod ciężarem przyszłych planów, sukcesów i realizowanych marzeń. Każdy z nich może wspiąć się na szczyt, zdobyć nieodkrytą dolinę czy dosięgnąć księżycowej łuny, ponieważ łobuz mały wierzy wiarą nieskrępowaną żadnymi granicami.

I ten nasz mały wędrowniczek co według wierzeń jest unikalny wśród swej rodziny spogląda na stworzoną przez siebie aurę i czuje dumę z tego, że ci wszyscy kolędnicy, zjadacze niedocenianego karpia, degustatorzy pierogów, tradycjonaliści jak również postępowi kusiciele indyków, sushi czy innych pysznych farmazonów, siedzą i gaworzą wspólnie na tematy wybitnie mało poważne i mało ciekawe.

Czuje ten nasz mały zawadiaka od tych rozgadanych, anonimowych postaci schowanych w domowym mirze ciepło, przyjaźń oraz bliskość. Niemal może się kąpać w tym świetle pozytywów. Widzi miłość, słyszy kolędowanie i szczekania radosnego psa. Zauważa też nadpobudliwego chomika skaczącego wte i wewte.

To wszystko sprawia, że magiczny obibok stworzony przez naturę oraz wyobraźnię autora może ze spokojem usnąć w ramionach ziemi myśląc o darze świąt.

Zatem bądźmy dla siebie mili, rozgadani, szczęśliwi, pełni miłości, przyjaźni, optymizmu, abyśmy byli odpowiednimi idolami, aby kolejne płatki, które spadną z posępnej chmury życia miały chociaż chwilę radości oglądając nas przez okno czasu. Bądźmy też zdrowi, hardzi i stanowczy, abyśmy walczyli o kolejny magiczny czas, by zadowolić małych, śnieżnych bohaterów za rok, dwa, dziesięć czy też sto lat. Pamiętajmy o nich życząc sobie wesołych świąt i nie zapominajmy co jest najważniejsze w tej niestrudzonej wędrówce przez mroczny las – abyśmy nigdy nie zrezygnowali ze swej wolności.