Post Image

Imperium, najdoskonalsza forma ludzkiej cywilizacji codziennie nosi na barkach historie swych poddanych. W brukowym ciele o stalowym szkielecie oraz wymarłym sumieniu miliony malutkich, nic nie znaczących istnień próbuje przetrwać na jałowych ziemiach tego posępnego kraju. Chociaż byś wędrował wzdłuż i wszerz nie znajdziesz tu schronienia przed biedą i niesprawiedliwością.

W sercu tych przeklętych ziem zostaniesz okłamany przez piękne, jadowite słowa wygłaszane na wiecach prowadzonych przez kaznodziei. Będziesz ich witał marnej jakości chlebem oraz brudną solą, a w podzięce przyjmiesz bajdy o skarbach ukrytych na krańcach znanego nam świata. Za sprawą nikczemnych metafor, sposępniałych akapitów rzucisz w najgłębszą otchłań swe całe marne królestwo za spiżu i oddasz się wielkiej, zgniłej przygodzie.

Jako jeden z licznych przeklętych tułaczy opuścisz stolicę państwa bez sumienia i targany potwornymi sytuacjami, które spotkasz na swej wyboistej drodze, dosięgniesz fałszywego nieba. Nim nowa rzeczywistość przywita cię z otwartymi rękoma odwiedzisz kopalnie rudy i kolonie karne. Zostaniesz okradziony, ograbiony i wielokrotnie okłamany. Zostaniesz złamany, a twój moralny kręgosłup pokryje się mchem rozgoryczenia i złości.

Jednak, gdy pokonasz trudy i znoje stawiane ci przez ten cywilizowany ludzki świat ujrzysz swymi zmęczonymi oczami małe, niezbyt pogodne miasteczko graniczące z czerwoną jak krew ziemią, o której słyszałeś z ust proroków, jasnowidzów i wieszczy. To w końcu oni pchnęli cię w stronę zmarniałych dolin i wyżyn.

Na sam widok Wielkiej Pustyni poczujesz groteskowy strach przed nieznanym. Blade słońce i grafitowe niebo będą cię zapraszać, mamić i obiecywać triumfy bylebyś tylko oddał swe ciało i duszę za nieswoje marzenia zrodzone z marnych jakości plotek.

Wyruszając na wędrówkę po ziemi niczyjej będziesz żegnany spojrzeniami pełnych pogardy i zawiści. I gdy staniesz twarzą w twarz z plugawą siłą okalającą to karmazynowe morze pełne strupów uświadomisz sobie, że zostałeś oszukany przez niegodziwców, którzy również w chwili twej śmierci mamią kolejnych nieszczęśników, aby ci udali się w wielką podróż przez pustynię pogardy.

Wszystkie te historie o wielkich czynach zakończonych przedwcześnie w oceanie pełnego piasku i martwych ludzi są do siebie podobne. Zmieniają się motywy, ubrania i wygląd „bohaterów”, ale mrok, przygnębienie oraz nieuchronność marnego losu pozostają takie same. Jednak nawet w tym kosmosie smutku, beznadziejności, niechęci i podłej melancholii istnieją opowiadania, które warto przytoczyć żywym i umarłym.

Oto jedna z tych wspomnianych ballad, o których warto posłuchać. Oto baśń nikczemna o boskiej karze, o wędrówce, o bólu i cierpieniu jak również o wszechotaczającym przygnębieniu. Może nie ma tu radosnych motywów, herosów o nieskazitelnej duszy, ale posiada ona w sobie nieco mądrości i ukrytych znaczeń. Więc zanim wyruszysz, drogi skazańcze, w swoją jakże wielką podróż życia, wysłuchaj tej powiastki zanim przeklną nas bogowie.

*** *** ***

Podróż po Wielkiej Pustyni rozpocznie się w lipcu bieżącego roku. Więcej szczegółów już niebawem.

Następne
Wyzwanie

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Pokaż wszystkie komentarze